Warsztaty – robimy ocieplacz na kubek.

Już ostatnio Wam wspominałam o tym, że poprzedni weekend był dla mnie bardzo intensywnie spędzonym czasem. Nie dość że intensywnie, to jeszcze niezwykle przyjemnie :). Poza sobotnim spotkaniem z blogerkami miałam okazję wziąć udział w warsztatach robótek na drutach. Brzmi staromodnie i nudno?! Dla mnie zdecydowanie nie.

warsztaty.

warsztaty.

Pomysł wzięcia udziału w tych warsztatach zrodził się zupełnie spontanicznie. O tym, że Agencja Amazing Owl organizuje coś takiego, dowiedziałam się w sobotę wieczorem, a zajęcia odbywały się w niedzielę przed południem. No więc niewiele się zastanawiając obdzwoniłam siostry – Alicję i Martę – i namówiłam je na wzięcie udziału w tym ciekawym dla mnie przedsięwzięciu. Nie musiałam długo ich zachęcać, bo wszystkie lubimy kreatywnie spędzać wolny czas i nigdy się nie nudzimy. Dlatego zwykle w tego typu akcjach udział bierzemy wspólnie ;).

warsztaty.

warsztaty.

warsztaty.

Kurs miał miejsce w Caffe da Vinci, w okolicach poznańskiego Placu Wolności. Myśl o zorganizowaniu warsztatów w kawiarni właśnie okazała się świetnym rozwiązaniem. Dzięki temu każdy z uczestników mógł w trakcie pracy uraczyć się pyszną kawą, czekoladą czy ciachem.

warsztaty.

warsztaty.

SONY DSC

Na warsztatach miałyśmy nauczyć się wykonać na drutach ocieplacz na kubek. Super sprawa, taki własnoręcznie stworzony drobiazg niezwykle uatrakcyjnia wyposażenie naszej kuchni. Dzięki takim właśnie ozdobom nasza kuchnia nabiera charakteru i klimatu.

SONY DSC

warsztaty.

warsztaty.

Ale wracając do mojej myśli głównej.. Gdy tylko weszłyśmy do Caffe da Vinci od razu rzucił się nam w oczy stolik, wokół którego zebrały się babeczki w różnym wieku, a na nim stały śliczne pakuneczki. Okazało się, że każda z uczestniczek warsztatów na samym początku dostała taką właśnie paczuszkę, a w niej kubek, wełnę, druty, guziczki, zawieszki do ozdobienia własnego ocieplacza i coś na osłodę. Gdy już wreszcie mogłyśmy zabrać się do pracy, na jaw wyszło, że sprawa nie jest wcale taka prosta. Sama ze 3 razy chyba zaczynałam, bo zawsze coś musiało mi się zepsuć ;). Ale kiedy w końcu wszystkie załapałyśmy o co chodzi, robota paliła się w rękach. W pewnym momencie nasze robótki ręczne przerodziły się w niezłą rywalizację 😉 każda chciała skończyć pierwsza. Ja jakoś nie rwałam się do przodu, bo a to w chwili nieuwagi spadło mi oczko, a to trzeba było zdjęcie zrobić, wolałam więc w miarę skupić swoją uwagę na samym wykonaniu zadania.. 😉 no ale ostatecznie wszystkim udało się skończyć w wyznaczonym czasie.

warsztaty.

warsztaty.

warsztaty.

warsztaty.

warsztaty.

warsztaty.

warsztaty.

Atmosfera naprawdę była przesympatyczna, a pani Joasia, która prowadziła nasze zajęcia była bardzo pomocna. Nie obyło się także bez siostrzanych porad i pomocy ;).

warsztaty.

warsztaty.

Ostatecznie efekt zadowolił wszystkich i prowadzącą i uczestniczki. Wykonane przez nas ocieplacze są według mnie niesamowicie urocze. Na szczęście wełny zostało sporo, więc po powrocie do domu, każda z nas mogła dorobić sobie jeszcze kilka sztuk do kompletu :).

warsztaty.

warsztaty.

warsztaty.

Jeśli będziecie mieć okazję wziąć udział w tego typu akcjach, to idźcie bez zastanowienia! To super zabawa, a do tego można nauczyć się czegoś przydatnego. Efekt Waszej pracy z pewnością zostanie doceniony i pochwalony przez rodzinę i znajomych. Zwłaszcza jeśli warsztaty będą tak dobrze zorganizowane, jak te, na których my miałyśmy przyjemność być – zorganizowane przez. Tak więc, Amazing Owl, czekamy na kolejne!

warsztaty.

A więcej zdjęć z tych warsztatów znajdziecie tutaj.

Przyjemności.

6 Comments

  1. Pingback: Babskie przyjemności, czyli warsztaty makijażowe. - DlaPrzyjemnosci.pl | DlaPrzyjemnosci.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *