Ryż z kurczakiem wcale nie musi być nudny

Dziś kilka słów o posiłkach okołotreningowych. Temat owiany wieloma mitami i wątpliwościami. Czy przed treningiem jeść? Co jeść? Czy jak ćwiczę wieczorem, to po treningu powinienem uzupełnić zapasy, czy lepiej jednak iść na głodniaka spać? Każdy, kto zaczynał regularnie ćwiczyć, chyba kiedyś zadawał sobie tego typu pytania.. Postanowiłam dodać swoje dwa słowa w tym temacie, a przy okazji chciałabym odczarować danie owiane sławą nudnego i niesmacznego :)

Abyśmy mogli cieszyć się dobrym zdrowiem, aktywność fizyczna powinna być nieodzownym elementem naszej codzienności. Żywienie okołotreningowe bardzo istotnie wpływa na samopoczucie oraz stan organizmu osoby ćwiczącej. Jeśli z wysiłkiem fizycznym jesteś za pan brat, to na pewno na własnej skórze odczułeś, że zdrowa dieta, odpowiednio dobrane posiłki oraz pora ich spożywania, mają ogromne znaczenie podczas i po intensywnym treningu.

Jeśli odpowiednio odżywisz swój organizm przed wysiłkiem, to ze spokojem jesteś w stanie ćwiczyć założoną ilość czasu, czy powtórzeń. Jeśli jednak ćwiczysz na głodniaka, to w połowie treningu jesteś już bez sił, a po nim zjadłbyś konia z kopytami. Logicznym jest, że aby organizm sprawnie funkcjonował, musi mieć zapewnioną odpowiednią ilość i jakość „paliwa”.

Przed treningiem (oczywiście nie bezpośrednio przed, aby nie ćwiczyć z obciążonym żołądkiem) powinniśmy zjeść pełnowartościowy, lecz nie ciężki posiłek, bogaty w węglowodany złożone – kasze, makarony, płatki, oraz węglowodany proste – warzywa lub owoce. Posiłek ten powinien być ubogi w tłuszcze oraz błonnik, które mogłyby obciążyć i drażnić układ pokarmowy – nie wskazane jest wtedy jedzenie potraw smażonych, a dodatkowo raczej postawmy tu na warzywa gotowane, nie surowe (te drugie bogate są właśnie w błonnik).

Posiłek potreningowy natomiast, powinien stanowić uzupełnienie rezerw składników, które zużyliśmy podczas treningu. Danie takie powinno zawierać łatwo przyswajalne węglowodany oraz białko, będące głównym składnikiem budulcowym masy mięśniowej.

Poniżej znajdziecie przykład najbardziej klasycznego posiłku składającego się właśnie z dobrze przyswajalnych węglowodanów oraz białka – tak, zgadliście, mam na myśli ryż z kurczakiem 😉 Nie jest to jednak danie, które zwykle kojarzone jest jako to bez smaku, tylko pyszna pierś kurczaka pieczona w ziołach, którą zjemy z uśmiechem na twarzy :)

1 porcja podana z ryżem (30 g) dostarcza:

Energia: 243 kcal
Białko: 28 g
Tłuszcz: 9 g
Węglowodany: 23,5 g

Pierś kurczaka pieczona w ziołach

Składniki (1 porcja):

120 g piersi z kurczaka
1 łyżeczka oliwy
szczypta soli
szczypta pieprzu
1/4 łyżeczki czerwonej papryki
1/4 łyżeczki tymianku

  1. Pierś zalewamy oliwą, dodajemy przyprawy i dokładnie mieszamy.
  2. Zostawiamy do zamarynowania na pół godziny (chyba że nie mamy czasu 😉 )
  3. Wstawiamy do nagrzanego na 180 stopni piekarnika i pieczemy ok 20 minut do ścięcia białka.
  4. Mięso kroimy w plastry i podajemy z ugotowanym ryżem basmati i listkami świeżej bazylii.

Pierś kurczaka pieczona w ziołach

Pierś kurczaka pieczona w ziołach

Pierś kurczaka pieczona w ziołach

Przyjemności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *