Niespodzianki urodzinowe to ekstra sprawa!

Jak z pewnością część z Was wie, tydzień temu obchodziłam urodziny. I muszę przyznać, że były to urodziny inne niż zwykle. Dlatego też chciałam się z Wami podzielić częścią choć moich wrażeń z tego dnia. Pomysł oraz wykonanie zawdzięczam mojemu M. – za co ogromnie jeszcze raz dziękuję ;). Wspominałam, że kocham (!!!) niespodzianki – i tym razem cały dzień był jedną wielką niespodzianką.

1970-01-01 01.00.00-223

Na wstępie rano dostałam kopertę, w której znalazłam listę rzeczy, które uwielbiam robić – swoją drogą pochodziła ona stąd, z mojego opisu na blogu ;). I cała zabawa polegała na tym, aby po kolei spełniać wszystko z tej listy i co dziwne udało się odhaczyć prawie wszystko w ten jeden dzień.

1970-01-01 01.00.00-216

1970-01-01 01.00.00-217

Całe moje urodziny wypełniały truskawki, czekolada arbuzowa i mnóóóóstwo żelków! A do tego w tle non stop leciał Gentleman, oj tak, jego mogę słuchać wciąż!

Udało nam się obejrzeć jedną głupawą komedię („Ten niezręczny moment” – swoją drogą bardzo fajną i odprężającą, pozwalającą mózgowi na chwilę oddechu) i niestety na przeczytanie kryminału nie starczyłoby nam czasu, więc w zamian za to zobaczyliśmy film kryminalny.
Niestety pogoda nie dopisała i długi spacer z Brunem (moim czarnym labradorem) trzeba było nieco skrócić, ale jak na oberwanie chmury, które nas dopadło to nasza przechadzka była całkiem długa..

blog 8

Deszcz również uniemożliwił nam zaplanowaną wycieczkę rowerową, ale bez zmartwień, ponieważ dostałam specjalny bon okazjonalny na ową przyjemność ;). Na szczęście teraz pogoda rozpieszcza Poznaniaków i z pewnością wykorzystam swój kupon na przejażdżkę w najbliższym czasie.

1970-01-01 01.00.00-219

1970-01-01 01.00.00-218

1970-01-01 01.00.00-221

Z kolejnych przyjemności, jakie spotkały mnie w tamtym szczególnym dniu było wyjście na Termy Maltańskie. Jest to o tyle wielka sprawa, że na basenie nie byłam chyba z  6 lat, no w każdym razie nie pamiętam już kiedy byłam ostatnio. No ale tym razem dałam się namówić i nie żałowałam. Pływanie na basenie pod rozgwieżdżonym niebem to jest dopiero frajda ;).

Jak wiecie, uwielbiam piec. W związku z tą okazją udało się wyczarować przepyszny tort węgierski, który jest nieodłączną atrakcją moich urodzin. Umilał mi on nie tylko urodzinowe spotkania z rodziną i znajomymi, ale także na drugi dzień mogłam pozwolić sobie na chwilę relaksu przy czasopiśmie, kawie i czekoladowej słodyczy.

1970-01-01 01.00.00-200

Udaliśmy się także na moje ukochane cappuccino do Cafe la Ruina. Ubóstwiam to miejsce. Klimat powala, kawy oraz koktajle i ciasta nie dają się zapomnieć, a do tego można tam pograć w planszówki !!! To powody, dla których choć raz na jakiś czas staram się odwiedzić to miejsce, najlepiej w doborowym towarzystwie zapalonych (jak ja) planszówkowiczów :P. Muszę powiedzieć, że nie wiem, czy było to zaplanowane, czy też szczęśliwy traf, ale za każdym razem wygrywałam. Nie powiem, że nie było mi dzięki temu jeszcze milej.

2013-08-01 14.22.01

Dzień zwieńczyła pizza. Włoska kuchnia mój ulubiony sposób przygotowywania jedzenia, więc pizza idealnie wpisała się w klimat rzeczy, które ubóstwiam. Oczywiście, na kolację musiałam założyć sukienkę i szpilki, które zdeklarowałam, że kocham nosić.

A, zapomniałabym dodać, że w mojej kolekcji aniołów pojawił się kolejny – urodzinowy !

Jeżeli jeszcze nie mieliście pomysłu, co podarować komuś na urodziny (czy też inną wyjątkową okazję), już chyba nie macie tego problemu. Taki dzień pełen przyjemności jest najlepszym prezentem, jaki możecie sprawić.

1970-01-01 01.00.00-222

1970-01-01 01.00.00-220

Przyjemności!

4 Comments

  1. Pingback: Crumble z jabłkami. - DlaPrzyjemnosci.pl | DlaPrzyjemnosci.pl

  2. Pingback: Kurczak w sosie miodowo-musztardowym. - DlaPrzyjemnosci.pl | DlaPrzyjemnosci.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *