Mój sposób na osłodę – stevia.

Idealna dieta nie istnieje. Ale jeśli chcesz zrzucić kilka zbędnych kilogramów z pewnością podstawą jest zrezygnowanie ze spożywania cukru. Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem strasznym łasuchem. Dzień bez słodkości jest dniem straconym. Dlatego właśnie znalazłam super produkt zastępczy.

Może ktoś z Was słyszał o takiej roślince, która nazywa się STEWIA?! Występuje ona w Ameryce Południowej i Środkowej sięga na północ po Meksyk i Stany Zjednoczone. Wykorzystywana jest do słodzenia potraw i napojów. Uczucie słodkości dociera do zmysłów nieco później niż po spożyciu cukru, jednak dłużej się utrzymuje. W stosunku do tradycyjnego cukru charakteryzuje się niską kalorycznością. Prozdrowotne cechy tej rośliny to również obniżenie ciśnienia krwi, właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze.

 

źródło: www.stewia.com.pl

W Japonii stewia stosowana jest od wielu lat. Używanie konkretnych wyrobów przez Japończyków jest dobrym wyznacznikiem co do zdrowotności, bo kto jak kto, ale oni w szczególności dbają o dietę. Do sprzedaży w USA dopuszczono produkty ze stewii w grudniu 2008 r. Jednak w Unii Europejskiej zostały dopuszczone dopiero w listopadzie 2011. Dlatego też w Polsce jest jeszcze dość trudno dostępna. Osobiście preferuję zakupy przez internet. W Poznaniu niestety nie jest jeszcze osiągalna w żadnym sklepie.

Do słodzenia herbaty i tym podobnych używam suszonych liści stewii lub pastylek z tej rośliny. Jednak do przygotowywania kompotów czy soków – stewii w granulkach (bardzo jestem zadowolona z tego produktu firmy allcura). Mój ulubiony przysmak – kogel-mogel, słodzę stewią w proszku (BetterStevia). Ten właśnie produkt kupiłam jako pierwszy z tego rodzaju słodzików i byłam nim oczarowana.

 

 

Ważną rzeczą jest też by nie kupować tego typu artykułów produkowanych w Chinach. Są o wiele gorszej jakości niż te, produkowane w USA.

Zdecydowanie i z ręką na sercu polecam słodzik ze stewii. W smaku jest słodsza niż zwykły cukier (ekstrakt ok. 300 razy, suszone liście ok. 45 razy), a jest z pewnością dużo zdrowsza.

   

Na koniec zdradzę Wam, że stewii używam od ponad pół roku. Słodkościami (oczywiście nie zawierających cukru) opycham się nadal, nie stosuję żadnej diety ilościowej, a ciuchy kupuję o trzy rozmiary mniejsze, niż przed dietą.

Przyjemności.

3 Comments

  1. Mariola

    probowalam ukrecic kogel-mogel ze stevia z Zielonego Listka ale „wyrob” mial konsystencje masla i czuc bylo goryczke. Nie wiem czy to standard czy tez „moja” stevia zawinila. Moge prosic o info bo nie wiem czy rezygnowac czy szukac innego producenta.
    Pozdrawiam
    Mariola

    1. HanyL

      Powiem szczerze, że nie próbowałam stevii tej firmy, ja używam w takich celach stevię granulowaną z allcury (sprowadzam ją z Niemiec) lub amerykański produkt – sproszkowaną stevię NOW Better Stevia. Nigdy nie zaobserwowałam takiej konsystencji, zawsze wychodzi mi wszystko w porządku. Widocznie, problem tkwi w produkcie, którego użyłaś :). Pozdrawiam

  2. Pingback: Domowej roboty calzone w trochę innej odsłonie - DlaPrzyjemnosci.pl | DlaPrzyjemnosci.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *