Czarno-biały przepiśnik.

Dziś chciałam napisać kilka słów o nowym gadżecie, który zagościł w mojej kuchni. Na razie jeszcze niestety pusty, bo w moje ręce trafił zaledwie półtora tygodnia temu, ale już niedługo regularnie zacznę go wypełniać. Mam tu na myśli przepiękny czarno-biały przepiśnik. Dostałam go od mojej siostry na urodziny. Rewelacyjny pomysł, bo już od dawna planowałam kupić coś takiego, jednak nigdy nie mogłam trafić na czas, kiedy akurat były w sklepie (albo były, ale nie akurat takie, które przypadłyby mi do gustu). Ala na szczęście zna mnie bardzo dobrze i trafiła w sedno.

czarno-biały przepiśnik.

Lubię być zorganizowana. Wszystko zapisuję w kalendarzu, a kiedy mam dzień, w którym muszę zrobić sporo rzeczy, lubię zapisać je wszystkie na kartce, położyć w kuchni i po kolei odhaczać. Niestety takiego ładu brakowało w moich przepisach. Zwykle u mnie wyglądało to tak, że lista składników zapisana była na jakiejś luźnej kartce i przekładałam ją z miejsca na miejsce z założeniem, że w końcu znajdę odpowiednie miejsce, gdzie takie pojedyncze świstki będę składować. Od czasu bloga chociaż tu mam je w jednym miejscu, jednak osobiście nie lubię gotować czy piec „z monitora”. Raczej w tym temacie jestem tradycjonalistką i zawsze muszę sobie to przenieść na wersję papierową. No i wreszcie mam swój czarno-biały przepiśnik, w którym wszystko będzie miało swoje miejsce.

czarno-biały przepiśnik.

Mój niezbędnik jest kołonotatnikiem, co niezmiernie ułatwia korzystanie z niego w kuchni, Jego okładka ozdobiona jest czarnymi i białymi pasami. Zamykany jest na gumkę którą przyzdabia śliczna czerwona muffinka w białe groszki.

czarno-biały przepiśnik.

Na samym początku znajdziemy kieszonkę na luźne kartki z zapiskami. Zaraz za nią mamy przelicznik miar i wag, który jest niezbędny, kiedy nie chcemy, by naszemu gotowaniu wciąż towarzyszyła waga kuchenna. Przeliczanie sobie gramatury na łyżki czy szklanki jest znacznie łatwiejszym sposobem, niż odważanie każdego składnika po kolei.

czarno-biały przepiśnik.

czarno-biały przepiśnik.

Za stroną z miarami znajdziemy część z kilkoma prostymi przepisami. Jest tu zarówno kilka „słodkich” receptur, jak i przepisy na zupę, sałatkę czy stek. Wszystkie pochodzą z bloga kulinarnego http://www.justmydelicious.com/. Dodatkiem, który bardzo mi się spodobał, są sugestie, w których dowiadujemy się o zamiennikach jakiegoś składnika czy innym sposobie podania.

czarno-biały przepiśnik.

Dalej zaczyna się już właściwa treść przepiśnika – miejsce na przepisy. Ta część podzielona jest na 7 kategorii, takich jak ‚małe co nieco’, ‚obfity posiłek’, ‚od wielkiego święta’, czy (ta część będzie na pewno najbardziej przeze mnie zapełniona) słodkości. Każda z nich zmieści ok. 50 przepisów. Tutaj na każdej stronie w lewym w górnym narożniku znajdziemy miejsce na nazwę potrawy, a w prawym kilka linijek, gdzie wpisujemy liczbę osób, czas przygotowania oraz obowiązkowo składniki.

czarno-biały przepiśnik.

czarno-biały przepiśnik.

czarno-biały przepiśnik.

czarno-biały przepiśnik.

W najbliższym czasie mam tak zapełniony plan dnia, że pewnie nie znajdę dłuższej chwili na wynajdywanie nowych przepisów, jednak jak tylko skończą się wakacje, zamierzam regularnie i skrupulatnie wypełniać na razie puste strony mojego kuchennego niezbędnika. Myślę, że to jest coś, co powinno znaleźć się kuchni każdej osoby, która lubi eksperymentować i wypróbowywać nowe receptury.

czarno-biały przepiśnik.

czarno-biały przepiśnik.

Przyjemności.

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *